Wzrost wyceny świadczeń nie nadąża za wzrostem cen towarów. Przypomnijmy, że zgodnie z informacją GUS, ceny towarów i usług konsumpcyjnych w grudniu 2021 r. w porównaniu z analo­gicznym miesiącem ub. roku wzrosły o 8,6 proc. (przy wzroście cen towarów – o 9,0 proc. i usług - o 7,6 proc.) . Informacje sygnalne dotyczące zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych w lipcu 2023 r., w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku GUS podał do wiadomości 14 sierpnia br. Zgodnie z tymi informacjami omawiane ceny rok do roku wzrosły o 10,8 % (przy wzroście cen towarów - o 10,6% i usług – o 11,3%). Wpływy zmian cen na wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem W grudniu br. w porównaniu z poprzednim miesiącem największy wpływ na wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem miały wyższe ceny żywności (o 0,8%) oraz rekreacji i kultury (o 0,5%), które podwyższyły wskaźnik odpowiednio o 0,18 p. proc. i 0 GUS informuje o wzroście cen w listopadzie. Notowania. Przejdź na. Damian Słomski | 01.12.2020 10:07. aktualizacja 02.03.2022 16:25. Inflacja minimalnie spadła. GUS informuje o wzroście cen w pracy w przemyśle w okresie trzech kwartałów br. zwiększyła się w skali roku o 2,7%, przy wzroście zatrudnienia o 3,1%. We wrześniu br. wzrost produkcji sprzedanej przemysłu był nieco słabszy niż przed miesiącem i wyniósł 4,3% w skali roku (po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym – 6,9%). Nie wiadomo jeszcze, jak będą wyglądały regulacje dotyczące cen energii dla gospodarstw domowych w 2024 r. Nie brak opinii, że ceny te należy zamrozić także w 2024 r. Jeżeli taryfy na rok 2024 będą spadały w porównaniu z rokiem 2023, to jednak w porównaniu do roku 2019 czy 2020 mogą być nadal istotnie wyższe. GIYGFIv. „Obecnie ceny paliw w Polsce są niższe niż u naszych sąsiadów - stąd na przykład w rejonach przygranicznych Niemcy chętnie kupują paliwo na naszych stacjach benzynowych. To żądanie obniżek cen niby ma służyć ochronie krajowych konsumentów przed nadmiernymi wzrostami cen i inflacją. Ale obniżając ceny paliw chronimy w ten sposób nie tylko krajowych konsumentów, ale i zagranicznych. A zatem dopłacamy do zagranicznych konsumentów i to może rodzić nawet różnego rodzaju spekulacyjne trendy na rynku”. Z prof. Elżbietą Mączyńską, honorową prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, wykładowcą SGH, rozmawia Maciej Pawlak Politycy opozycji wprost żądają, by Orlen obniżył ceny paliw, „dzieląc się zyskami”. Podobnych żądań nie wysuwają do innych koncernów paliwowych, działających w Polsce. Czy giełdowa spółka, w której Skarb Państwa ma mniej niż połowę akcji, w ogóle może zgodnie z prawem sprzedawać towar poniżej kosztów? Musi tak kształtować swoją politykę cenową, żeby następowało pokrycie kosztów przez cenę i oczywiście umożliwiony był zysk. Często operuje się w odniesieniu do koncernów paliwowych pojęciem marży. W wielu publikacjach mówi się o marży, tak, jak by to był zysk przedsiębiorcy. To jest mylące. Marża i zysk to nie to samo, bo obejmuje także koszty przedsiębiorcy. To różnica między ceną, po jakiej kupuje się ropę u źródła, a ceną, po jakiej jest ona sprzedawana. Żądanie obniżek ceny byłoby uzasadnione wtedy, gdyby okazało się, że zyski Orlenu są jakoś nadzwyczajnie wyższe w porównaniu z innymi koncernami paliwowymi. Równocześnie koszty nie stanowiłyby dużej części marży - wtedy jest z czego obniżać. Jednak przestrzegałabym przed administracyjnymi ingerencjami w politykę cenową przedsiębiorstwa. O cenach powinien jednak przesądzać rynek. Jeśli jednak ze względu na nadzwyczajne okoliczności - tak jak obecnie wynikające z ataku Rosji na Ukrainę i związanym z tym sankcjami nałożonymi na agresora - zyski niektórych przedsiębiorstw, stawałyby się nadzwyczajnie wysokie, co ma symptomy żerowania na wojnie, wówczas bardziej zasadnym rozwiązaniem byłby specjalny podatek od takich zysków, tzw. windfall tax. Mogłoby to zmniejszać motywacje przedsiębiorstw do podnoszenia cen. Chodzi tu przede wszystkim o dodatkowe opodatkowanie wszystkich tych firm, surowcowo- energetycznych, które osiągają ponadprzeciętne zyski wynikające ze wzrostu cen surowców. Niektóre kraje wprowadziły już taki podatek, przeznaczając uzyskane z tego tytułu wpływy budżetowe na pomoc dla podmiotów dotkniętych kryzysem. Wprowadzenie takiego podatku wymaga szczegółowych analiz. Obecnie taki podatek nie jest jednak w Polsce planowany. A zatem marża to nie zysk. To warto przypominać. Na marżę składają się koszty i zyski, ale koszty mogą stanowić bardzo dużą część marży i w wielu przedsiębiorstwach tak jest. Samo żądanie obniżek ceny od konkretnego przedsiębiorstwa, w tym przypadku Orlenu, ma symptomy niezgodnej z regułami rynkowymi wybiórczości. Pojawia się przy tym szerszy, ponadkrajowy kontekst tej sprawy. Obecnie bowiem ceny paliw w Polsce są niższe niż u naszych sąsiadów - stąd na przykład w rejonach przygranicznych Niemcy chętnie kupują paliwo na naszych stacjach benzynowych. To żądanie obniżek cen niby ma służyć ochronie krajowych konsumentów przed nadmiernymi wzrostami cen i inflacją. Ale obniżając ceny paliw chronimy w ten sposób nie tylko krajowych konsumentów, ale i zagranicznych. Co to oznacza? A zatem dopłacamy do zagranicznych konsumentów i to może rodzić nawet różnego rodzaju spekulacyjne trendy na rynku. Jeszcze jest jedna kwestia - podstawą do obniżenia cen może być obniżenie kosztów, w tym kosztów nabycia surowców. I tu jest pewna optymistyczna, choć słodko-gorzka informacja. Obserwujemy ostatnio dość znaczące spadki cen ropy. To wynik rosnącego w skali globalnej ryzyka recesji, czyli kurczenia się gospodarek i PKB. Dla krajów eksportujących ropę to sygnał, że zapotrzebowanie na surowce energetyczne będzie spadać i już spada, co zmusza te kraje do obniżania cen. Jeśli ten trend się utrzyma, to mechanizm rynkowy zadecyduje o tym, że na stacjach benzynowych paliwo będzie taniało. Trzeba jednak zastrzec, że rynek ropy podlega silnym spekulacjom, czego dowodzą nagłe wzrosty i spadki cenowe i tendencje do niestabilności. Przy tym pomiędzy zmianą cen ropy, a zmianą cen na stacjach benzynowych, z reguły upływa trochę czasu. Dlatego też przestrzegałabym przed ingerencjami cenowymi. Pozarynkowe naciski na zmiany cen mogłyby doprowadzić do skrajnej sytuacji, że np. cena nie będzie pokrywała kosztów, a to oznaczałoby stosowanie cen dumpingowych. To zaś jest w UE zabronione. Przedsiębiorca może obniżać ceny, ale nie może przy tym naruszać, zwłaszcza w spółce giełdowej, interesów akcjonariuszy. Czyli musi to być zgodne z regułami funkcjonowania spółki giełdowej i z regułami giełdowymi. A już żądanie od jednego koncernu obniżki cen na sprzedawane paliwo, bez podania informacji o tym, jakie marże mają inne koncerny jest po prostu niezrozumiałe. Czy presja ze strony polityków opozycji skierowana wobec jednej firmy może być negatywnym sygnałem dla zagranicznych inwestorów. Moim zdaniem zagraniczni inwestorzy mają ograniczone zaufanie do sporów partyjnych. Niestety w tej chwili kwestie paliwowe, kwestie surowców energetycznych stały się orężem nie tylko w wojnie putinowskiej, ale stają się orężem w wojnie wyborczej, więc opozycja szuka tutaj haseł, które by przyciągnęły wyborców. Dla ucha wyborców, zwłaszcza tankujących na stacjach paliw, zawsze brzmi przyjemnie, że partia „X” domaga się obniżki cen. Istotne jest przede wszystkim to, że poziom wiedzy ekonomicznej w Polsce niestety nie jest dostateczny i w związku z tym bardzo wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że to są naczynia połączone. Na rynku obowiązują określone zasady i prawa i ich naruszanie może prowadzić do negatywnych odwrotnych od pożądanych skutków. *Na przykład? Historia dostarcza tu licznych dowodów. W prl-owskim systemie ekonomicznym, różne metody administracyjnego ustalania cen nigdy nie przynosiły takiego efektu, o jaki chodziło. Gdy brakowało czegoś na rynku i pułap ceny ustalano administracyjnie to albo producenci mieli mniejsze zachęty do produkcji, więc to pogarszało sytuację, albo rodził się czarny rynek. Mam nadzieję, że w naszym kraju nie dojdzie obecnie do tego typu administracyjnych interwencji cenowych. W gospodarce występują co prawda rozmaite trudne wyzwana i napięcia, czego przejawem jest obecnie przede wszystkim inflacja, ale zarazem w świecie dostrzegany jest potencjał rozwojowy Polski. Opinie na ten temat przedstawiane są przez zagraniczne ośrodki analityczne. Z prognoz międzynarodowych instytutów zajmujących się międzynarodowymi porównaniami, wynika, że Polska będzie obszarem dużego zainteresowania inwestorów już w latach 2023-2024. Np. jeden z szefów amerykańskiego think-tanku Stratfor, dr George Friedman, ogłosił, że Polska stanie się jedną z gospodarek o szczególnie silnym potencjale rozwojowym i że dojdzie do jeszcze większego zainteresowania naszym krajem inwestorów zagranicznych. Ma to związek z tym, co się dzieje w Ukrainie. Istnieje wiele ekspertyz, które pokazują, że kiedy wojna w Ukrainie się skończy kraj ten trzeba będzie odbudowywać… Do zrealizowania w związku z tym będą inwestycje liczone w setkach miliardów dolarów… Tak. A my przecież jesteśmy bliskim sąsiadem. W związku z tym, że przez wiele lat związki gospodarcze pomiędzy naszym krajem, a Ukrainą były silne to j jest wysoce prawdopodobne, że przy jej odbudowie odegramy niebagatelną rolę. Zagraniczni eksperci to podkreślają i dostrzegają. Polska wciąż ma najtańsze - choć raczej należałoby powiedzieć: najmniej drogie - paliwo w Europie. Czy Polacy i w ogóle Europejczycy powinni pogodzić się z końcem ery taniej energii i tanich paliw? Na każdy kryzys, także kryzys energetyczny, można patrzeć - zgodnie z jego chińskim rozumieniem: „znalazłem zagrożenie i szansę”. Na przykład w latach 70. ubiegłego wieku kryzys paliwowy spowodował - obok wzrostu cen i zmniejszeniem podaży paliw na całym świecie - pojawienie się nowych technologii energooszczędnych, które umożliwiły zmniejszanie zużycia energii. Pojawiły się wtedy silne tendencje do oszczędzania energii. Także obecnie można się spodziewać, że w tej ponurej informacji o wzroście cen surowców czy energii, zawarty jest element optymizmu. To czynnik nakłaniający do większego oszczędzania. Zwykle bowiem to, co jest tanie nie jest szanowane, sprzyja marnotrawstwu. To takie trochę błędne koło, np.: produkujemy tanią żywność, różne fastfoody. To powoduje, że tak wiele żywności marnuje się i po prostu się ją wyrzuca. Marnujemy też energię - każdemu z nas się zdarza pozostawienie np. niepotrzebnie zapalonego światła. Oszczędzanie, szczególnie w obecnej sytuacji jest koniecznie nie tyko ze względów czysto finansowych, ale także ekologicznych, w tym ze względu na konieczność ochrony klimatu. Można zakładać, że wzrost cen może wpłynąć na przyspieszenie i intensyfikację działań na rzecz pozyskiwania nowych, alternatywnych źródeł energii. Ograniczenia w dostępie do źródeł tradycyjnych i wzrost cen mogą sprzyjać racjonalizacji polityki energetycznej. W jaki sposób? Pól do działania jest wiele. Jest np. dziwne, że tak niewiele z licznych budynków wznoszonych przez spółdzielnie mieszkaniowe i deweloperów ma baterie solarne na dachu. Duże zaniedbania mamy też w zakresie energetyki wiatrowej. Na szczęście producenci coraz bardziej zdają sobie sprawę, że droga energia, jak i droga praca, oznacza konieczność poszukiwania technologii praco- oraz energooszczędnych i we własnym zakresie podejmują ukierunkowane na takie oszczędności inwestycje. Oby ich było jak najwięcej. Jak Pani Profesor ocenia znajomość zasad ekonomii i funkcjonowania wolnego rynku wśród polskich polityków? Niedostatki wiedzy ekonomicznej to problem szerszy, to wciąż pokłosie niedostatecznego uwzględniania ekonomii w programach edukacyjnych szkół różnych szczebli. Dotyczy to także niektórych polityków. Przejawia się to w różnych debatach, także publicznych. Na przykład przychód i dochód w niektórych wypowiedziach oznacza to samo, co oczywiście jest fundamentalnym błędem. Zauważalny jest też brak umiejętności identyfikowania bardzo złożonych często współzależności. Stąd nierzadka bywa łatwość opracowywania projektów ustaw i innych aktów prawnych, w oderwaniu od już regulujących dany obszar. W rezultacie nowe przepisy choć na pierwszy rzut oka korzystne, pozostając choćby w częściowej sprzeczności z już istniejącymi, oznaczają w rezultacie regres w stosunku do dotychczasowego stanu rzeczy. Jak napisać list o podwyższenie czynszu (bezpłatny szablon) Zwiększenie czynszu może być polem minowym. Od upewnienia się, że działasz zgodnie z lokalnymi przepisami, po potencjalną utratę lojalnych najemców, podniesienie czynszu bez cofnięcia może być trudne. Nie oznacza to jednak, że nie powinieneś lub nie możesz podnosić czynszu. Oznacza to po prostu, że musisz wykazać się należytą starannością i dokładnie się przygotować. Nie należy dodawać kwoty do miesięcznych płatności najemców bez wcześniejszego zbadania rynku. Zwiększenie czynszu może nie doprowadzić do wyższych marż zysku, jeśli oznacza to, że Twoja nieruchomość nie mieści się w przedziale konkurencyjnym w Twojej okolicy. Przede wszystkim musisz terminowo powiadomić najemców na piśmie. Będziesz musiał to zrobić za pomocą listu podwyższającego czynsz. Konkretne wymagania dotyczące terminu dostarczenia powiadomienia zależą od kilku zmiennych. Obejmują one długość dzierżawy i lokalne przepisy. Oto wszystko, co musisz wiedzieć o podwyższaniu czynszu i sporządzaniu zawiadomienia o podwyżce czynszu. Co to jest list w sprawie podwyższenia czynszu? Kiedy wysłać Zawiadomienie o podwyżce czynszu Procedury powiadamiania najemców po zakończeniu umowy Procedury dotyczące miesięcznej umowy najmu Zgodność z przepisami dotyczącymi podwyżek czynszu Co należy zawrzeć w liście w sprawie podwyżki czynszu Przykładowy list w sprawie podwyżki czynszu Dodatkowe wskazówki dotyczące faktycznego listu w sprawie podwyżki czynszu Podsumowanie Co to jest list w sprawie podwyżki czynszu? Po pierwsze: jeśli planujesz podwyżkę czynszu, prawnie wymaga się od Ciebie pisemnego powiadomienia, zanim podwyżka wejdzie w życie . Ten list jest znany jako pismo dotyczące podwyżki czynszu. Niezależnie od tego, czy list dostarczasz ręcznie, czy wysyłasz, posiadanie dokumentacji jest koniecznością. Zatrzymanie się i zwykłe ustne poinformowanie o podwyżce nie będzie działać na Twoją korzyść, jeśli najemca zdecyduje się podjąć kroki prawne. Krótko mówiąc, list o podwyżkę czynszu służy dwóm głównym celom: Jasne zakomunikowanie, że nastąpi wzrost czynszu. Jako dokumentację, że właściciel odpowiednio poinformował o podwyżce w odpowiednim czasie. Kiedy wysłać Powiadomienie o wzroście czynszu Wiedza o tym, kiedy należy podwyższyć czynsz i jak często, sprowadza się do rynku w okolicy, w której znajduje się nieruchomość. Możesz skorzystać z narzędzi, takich jak raporty z listy mieszkań, aby zobaczyć, jak aktualna porównuje. Jednak podwyżka czynszu nie zawsze zależy od Twojego wyłącznego uznania. W niektórych miastach obowiązują przepisy dotyczące kontroli i stabilizacji czynszu. Te przepisy zakazują właścicielom i zarządcom nieruchomości podwyższania kosztów czynszu powyżej określonej kwoty. Mogą powiązać Cię z innymi danymi przed ponownym obliczeniem miesięcznych stawek czynszu. Bez względu na rodzaj umowy najmu podpisanej przez najemców, jedna rzecz pozostaje niezmienna. Musisz dostarczyć pisemne powiadomienie w odpowiednim czasie. Termin dostarczenia zawiadomienia zależy od rodzaju umowy najmu podpisanej przez najemcę: najem długoterminowy lub najem miesięczny. Procedury powiadamiania najemców pod adresem koniec umowy najmu Powinieneś zaplanować powiadomienie najemcy 30-60 dni przed zakończeniem aktualnej umowy. To, kiedy należy powiadomić, jest dodatkowo uzależnione od wysokości podniesionego czynszu. Planujesz podnieść czynsz o więcej niż 10%? Musisz powiadomić najemców 60 dni przed końcem najmu. Zazwyczaj podwyżki czynszu nie przekraczają 3-5%. Jeśli podniesiesz czynsz o znaczną, nieuzasadnioną kwotę, spodziewaj się utraty najemców i otrzymania odpowiedzi. Procedury najmu miesięcznego Jeśli masz najemców, którzy wynajmują w przypadku najmu miesięcznego zasady są nieco mniej rygorystyczne. Możesz podnieść czynsz z 30-dniowym wyprzedzeniem. Ponieważ dzierżawa nie dotyczy dłuższego okresu, istnieje większa elastyczność, jeśli chodzi o podnoszenie cen czynszu. Pamiętaj, że akceptacja nowego czynszu nadal zależy od najemcy. Mogą zdecydować się na zapłacenie nowej kwoty czynszu, złożenie kontroferty lub wyprowadzkę. Zgodność z podwyżkami czynszu Zastanawiasz się nad podniesieniem cen najmu? Jeśli tak, musisz przestrzegać lokalnych i stanowych przepisów dotyczących zmiany. Te przepisy mają na celu ochronę najemców przed nieuzasadnionymi podwyżkami, które mogą ich zastąpić. Oto, co wynajmujący muszą zwracać uwagę przy podnoszeniu cen czynszu: 1. Zasady dotyczące mieszkań zależnych od czynszu Przepisy regulujące czynsz różnią się znacznie w zależności od lokalizacji. Przed wydaniem pisemne podwyższenie, aby zapewnić przestrzeganie przepisów. Obszary, w których obowiązują przepisy dotyczące kontroli czynszu, zwykle występują w dwóch formach: zwolnienie z kontroli . Ustawy dotyczące zniesienia kontroli wakatów pozwalają właścicielom na podwyższanie czynszu według własnego uznania po wyprowadzce się najemcy i wprowadzeniu nowego. Przepisy dotyczące kontroli wakatów są podstawowy koszt czynszu, który nadal obowiązuje, gdy wprowadza się nowy najemca. 2. Jak często można podwyższyć czynsz Właściciele zazwyczaj podwyższają czynsz co roku. Zapoznaj się z lokalnymi przepisami dotyczącymi kontroli czynszu (jeśli ma to zastosowanie do lokalizacji nieruchomości), aby upewnić się, że nie ma dalszych przepisów dotyczących częstotliwości podwyższania czynszu. 3. Czy dzierżawa zezwala na wzrost czynszu w okresie najmu Czy umieściłeś w umowie klauzulę, która przewiduje stopniowe podwyżki czynszu, czego najemcy mogą się spodziewać? Jeśli tak, upewnij się, że lokalne przepisy uznające taką klauzulę za niezgodną z prawem nie zastępują tej klauzuli. Ogólnie należy unikać podwyższania czynszu z mocą wsteczną. Jest to nie tylko prawdopodobne, że narusza to prawa najemcy, ale jest również uważane za niewłaściwe. Może to wpłynąć na Twój biznes w dłuższej perspektywie. Może tak być, niezależnie od tego, czy przyczyną są działania odwetowe, czy reputacja rozpowszechniana pocztą pantoflową. 4. Maksymalny limit wzrostu czynszu Niektóre lokalne ustawy określają maksymalny limit, często obliczany na podstawie wskaźników inflacji i innych czynników. 5. Ile dni musisz przekazać powiadomienie Jak już wspomniano, to, kiedy musisz powiadomić najemcę, zależy od rodzaju umowy i procentu wzrostu czynszu. Jednak będzie się to różnić w zależności od lokalizacji. Na przykład, nowojorskie przepisy nakazują najemcy, który wydzierżawił nieruchomość krócej niż rok, powiadomienie o tym co najmniej 30 dni przed wejściem zmian w życie. Najemcy, którzy mieszkają w nieruchomości od ponad roku, otrzymują 60-dniowe powiadomienie. Co należy zawrzeć w liście o podwyżce czynszu Pisanie listu o podwyżkę czynszu? Nie zapomnij podać następujących kluczowych elementów: Nazwa najemcy Adres nieruchomości Nazwa wynajmującego i dane kontaktowe Data napisania listu Data wejścia w życie podwyżki czynszu Aktualna kwota czynszu Wysokość podwyżki czynszu Termin wymagalności nowego czynszu Odniesienie do umowy najmu Czas, przez jaki najemca musi powiadomić o tym, jeśli nie przedłuża się umowy. Przykładowy szablon listu podwyższającego czynsz Szanowni Państwo, Dziękujemy za cenny najem. Niniejsze Zawiadomienie ma na celu poinformowanie Państwa, że począwszy od dnia, miesięczny czynsz za lokal, który obecnie zajmujesz, o godzinie, wzrośnie do miesięcznego czynszu. Ta opłata za wynajem jest płatna w dniu. Niniejsze powiadomienie jest przekazywane przed dokonaniem następnej płatności za wynajem. Jeśli chcesz kontynuować najem, wymagana jest nowa miesięczna opłata za czynsz w wysokości. Informujemy, że wszystkie pozostałe warunki umowy najmu pozostają w mocy. Prosimy o podpisanie poniższej Zawiadomienia, wskazując na umowę i kontynuację najmu. Jeśli nie wyrażasz zgody, musisz wskazać swój sprzeciw i późniejsze zakończenie najmu. Jeśli masz jakiekolwiek pytania dotyczące tej kwestii, skontaktuj się z wypożyczalnią i zapytaj. Z poważaniem, Dodatkowe wskazówki dotyczące skutecznego (& Przyjazny!) List zwiększający czynsz Istnieje kilka dodatkowych kroków, które możesz podjąć, aby najlepiej przekazać wiadomość o podwyżce czynszu. Wdrożenie niektórych z tych wskazówek zwiększy prawdopodobieństwo, że powiadomienie zostanie przekazane bez zbytniej reakcji najemców i bez kłopotów z Twojej strony. 1. Dostarcz pocztą poleconą i dalsze informacje pocztą elektroniczną Wysłanie zawiadomienia o podwyżce czynszu pocztą poleconą jest wymagane przez prawo w niektórych stanach. Ale niezależnie od tego, czy to dotyczy Ciebie, to dobry pomysł. W ten sposób możesz śledzić list. Zalecamy również kontakt e-mailowy. W ten sposób możesz upewnić się, że najemca zapoznał się z treścią listu i zrozumiał, o czym się komunikujesz. 2. Znajomość trendów rynkowych Świadomość trendów i wahań na rynku wynajmu gwarantuje, że wzrost ten zapewni konkurencyjność Twojej nieruchomości. Możesz nawet podzielić się tymi informacjami ze swoimi lokatorami, aby dodatkowo uzasadnić podwyżkę. 3. Udokumentuj, jeśli wzrost czynszu wpłynie na wysokość kaucji W niektórych stanach przepisy dotyczące kontroli czynszu mają również wpływ na wysokość kaucji w przypadku wzrostu czynszu. Oznacza to, że kaucja może zostać zgodnie z prawem zwiększona, aby pokryć odpowiednią kwotę (zazwyczaj wysokość czynszu za jeden miesiąc). Jest to również coś, o czym należy poinformować najemcę. Dzięki temu będą świadomi dodatkowej płatności, jakiej mogą potrzebować. 4. Zachowaj wszystkie podpisane materiały do celów dokumentacji Jest to dobra praktyka w przypadku całej komunikacji właściciela, ale szczególnie w przypadku podwyżki czynszu. Jeśli najemca twierdzi, że nie wiedział, lub nie podejmuje działań prawnych, uporządkowanie wszystkich Twoich dokumentów okaże się kluczowe. 5. Włącz nowe metody płatności czynszu Jeśli wcześniej akceptowałeś tylko czeki, na przykład, rozważ włączenie opcji nawet rozważyć inne nowoczesne metody pobierania czynszu, takie jak Venmo lub Zelle. Pokazanie najemcom, że masz na myśli ich interesy, może złagodzić wpływ wyższych kosztów miesięcznych. Podsumowanie Aby przejść przez ten proces tak płynnie, jak to możliwe, wystarczy pamiętaj o tych czterech rzeczach: 1. Musisz przekazać pisemne powiadomienie, najlepiej listem poleconym, w odpowiednim czasie, zgodnie z rodzajem umowy najmu, którą podpisał (e) najemca (ci). 2. Wykonaj należytą staranność i uzyskaj kompleksową wiedzę na temat przepisów dotyczących kontroli czynszu lub dalszych postępowań sądowych, które dotyczą podwyższenia czynszu za nieruchomości mieszkalne w Twoim stanie lub hrabstwie. 3. Przeprowadź badania rynku, aby upewnić się, że wzrost czynszu nie obniży konkurencyjności Twojej nieruchomości. 4. Bądź uważny i rozważ jak najszybsze powiadomienie najemców. Jeśli muszą się wyprowadzić, zapewnienie im na to szerokiego okna jest sprawiedliwe. Jeśli zachowasz zgodność, podążasz za trendami rynkowymi, uzasadniasz najemców, aby wzmocnić argumenty za podwyżką czynszu i poinformuj ich w odpowiednim czasie, nie powinieneś mieć żadnych problemów dokonać zmiany. fot. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w maju 2022 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku wzrosły o 13,9% (przy wzroście cen towarów – o 14,9% i usług – o 10,8%). W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług wzrosły o 1,7% (w tym towarów – o 1,9% i usług – o 1,0%). Zobacz także: Do 10 razy sztuka? RPP znów podnosi stopy procentowe, a wraz z nimi ratę Twojego kredytu! Wpływy zmian cen na wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem W maju br. w porównaniu z poprzednim miesiącem największy wpływ na wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem miały wyższe ceny w zakresie mieszkania (o 2,3%), transportu (o 3,4%), żywności (o 1,3%) oraz restauracji i hoteli (o 2,4%), które podwyższyły wskaźnik odpowiednio o 0,58 p. proc., 0,35 p. proc., 0,33 p. proc. i 0,11 p. proc. W porównaniu z miesiącem analogicznym poprzedniego roku wyższe ceny w zakresie mieszkania (o 19,2%), żywności (o 14,1%), transportu (o 25,8%), restauracji i hoteli (o 15,7%) oraz rekreacji i kultury (o 10,3%) podniosły ten wskaźnik odpowiednio o 4,77 p. proc., 3,43 p. proc., 2,42 p. proc., 0,74 p. proc. i 0,62 p. proc. Nie zdarza się już chyba, aby przed przystąpieniem do postępowania o udzielenie zamówienia publicznego wykonawca nie zbadał ryzyk prawnych, jakie wiązać się będą dla niego najpierw z przystąpieniem do takiego postępowania a następnie z ewentualną realizacją umowy. Dokonując takiej oceny – zwłaszcza przy obecnych problemach na rynku - warto ze szczególną uwagą pochylić się nad regulacjami pozwalającymi na podwyższenie wynagrodzenia wykonawcy w przypadku wzrostu cen. Najwięksi zamawiający co raz częściej wprowadzają regulacje odnoszące się do wzrostu cen. Zjawisko to należy ocenić oczywiście pozytywnie, choć już kwestia tego, czy postanowienia te odpowiadają realnym potrzebom rynku pozostaje mocno dyskusyjna (więcej na ten temat już wkrótce). Czy jednak wprowadzanie postanowień waloryzacyjnych stanowi wyraz dobrej woli zamawiających? Otóż nie do końca. Choć od 2014 roku obowiązują przepisy narzucające w określonych sytuacjach wprowadzanie takich postanowień, to wciąż zdarza się, że strony o tym zapominają (zamawiający nie realizują swoich ustawowych obowiązków, a wykonawcy z kolei nie upominają się o uregulowanie w umowach tych kwestii). O czym więc należy pamiętać?Obowiązek wprowadzenia klauzuli waloryzacyjnej Ustawa prawo zamówień publicznych przewiduje w art. 142 ust. 5 obowiązek zastrzegania w umowach zawartych na okres dłuższy niż 12 miesięcy postanowień przewidujących zasady wprowadzania zmian wysokości wynagrodzenia należnego wykonawcy w przypadku zmiany:• stawki podatku od towarów i usług,• wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę, ustalanego na podstawie odrębnych przepisów, • wysokości stawki składki na ubezpieczenie społeczne lub zdrowotne. Jak wynika z uzasadnienia projektu, na podstawie którego wprowadzono wspomniany obowiązek, niejednokrotnie „przygotowana przez zamawiających treść wzorów (projektów) umów, nie pozwala na uwzględnienie w ostatecznych rozliczeniach nawet znacznych, niezależnych od wykonawców, zmian kosztów wykonania zamówienia, zwłaszcza dotyczących zmian wysokości obciążeń publicznoprawnych. W efekcie, przy niewysokich marżach, pozornie niewielka zmiana np. podatku od towarów i usług (VAT) powoduje utratę marży, a w konsekwencji prowadzi do pogorszenia sytuacji finansowej przedsiębiorcy” (uzasadnienie poselskiego projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo zamówień publicznych, Druk nr 1653, nowelizacja wprowadzona ustawą z dnia 29 sierpnia 2014 r. o zmianie ustawy - Prawo zamówień publicznych ( 2014 poz. 1232)). Nowelizacja była odpowiedzią na zmiany przepisów, które dotknęły w tym czasie wykonawców, powodując po ich stronie dodatkowe, czasem nawet znaczne, koszty. Obowiązek wprowadzenia klauzuli waloryzacyjnej dotyczy nie tylko umów o roboty budowalne, ale i wszelkich innych umów zawieranych w trybie pzp, o ile okres ich realizacji jest dłuższy niż 12 miesięcy. Dla obowiązku zastosowania tego przepisu nie ma także znaczenia charakter wynagrodzenia przewidzianego w umowie, ma on zastosowanie zarówno w przypadku wynagrodzenia kosztorysowego jak i ryczałtowego. Warto zwrócić uwagę, że regulacja ta chroni nie tylko wykonawcę. Artykuł 142 ust. 5 przewiduje wprowadzenie postanowienia dotyczącego zmiany wysokości wynagrodzenia a nie tylko jego podwyższenie. Tym samy, jeśli wysokość ciężarów publiczno-prawnych ulegnie zmniejszeniu, to na zasadach przewidzianych w takim postanowieniu zmniejszone zostanie także wynagrodzenie wykonawcy. Zmiana wysokości wynagrodzenia odpowiadać musi przy tym zmianie wysokości takiego ciężaru. Praktyka stosowania obowiązkowej klauzuli waloryzacyjnej artykuł 142 ust. 5 pzp ma charakter bezwzględnie obowiązujący. Zamawiający publiczny nie może więc uchylić się od wprowadzenia regulacji przewidującej zmiany umowy w przewidzianych w ustawie przypadkach. W praktyce bywa oczywiście bardzo różnie. Po 4 latach obowiązywania omawianej regulacji wciąż zdarza się, że zamawiający pomijają w projektach umów wprowadzenie takiego postanowienia. Szereg wyroków KIO dotyczy w konsekwencji nakazania zamawiającym uzupełnienia projektów umów o stosowne postanowienia się niestety także, że choć postanowienie waloryzacyjne zostało do umowy wprowadzone, nie jest ono skonstruowane w sposób prawidłowy. Szczególną uwagę należy więc zwrócić nie tylko na to, czy postanowienie waloryzacyjne zostało uwzględnione w projekcie umowy, ale także na jego treść. Postanowienie takie musi w sposób precyzyjny określać zasady wprowadzania zmian wysokości wynagrodzenia. Powszechnie podkreśla się, że nie jest wystarczające powielenie treści art. 142 ust. 5 pzp, ale chodzi o wprowadzenie mechanizmu, który regulował będzie ewentualną zmianę wysokości wynagrodzenia należnego wykonawcy. Czy to działa?Wykonawca chcąc uzyskać podwyższenie wynagrodzenia musi wykazać, że zmiana, do której odnosi się art. 142 ust. 5 pzp, miała wpływ na ponoszone przez niego koszty. Katalog okoliczności mogących uzasadniać zmianę wysokości wynagrodzenia wykonawcy jest jednak ograniczony, w konsekwencji postanowienia realizujące obowiązek przewidziany w art. 142 ust. 5 pzp mają także niestety ograniczone praktyczne zastosowanie. Po wejściu w życie art. 142 ust. 5 pzp spośród przewidzianych w tym przepisie przesłanek najczęściej dochodziło jak dotąd do zmiany wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę. W tym kontekście warto jednak zauważyć, że w obecnych realiach jeżeli w ogóle ktokolwiek uzyskuje minimalne wynagrodzenie za pracę na budowie, to jest to najczęściej personel zajmujący się czynnościami porządkowymi lub też ochroną terenu budowy. Jest to stosunkowo niewielka grupa pracowników, stąd też zwykle stosunkowo niewielka jest również skala zwiększenia kosztów wykonawcy spowodowanych podwyższeniem minimalnego wynagrodzenia. Stanowi to dodatkowe ograniczenie zastosowania omawianej roszczenia wykonawcy na tej podstawie są w związku z tym także najczęściej stosunkowo nieznacznej wysokości – wciąż jednak warto o nim pamiętać. Patrząc w przyszłośćUzasadnienie nałożenia na zamawiających publicznych obowiązku waloryzacji przewidzianej w art. 142 ust. 5 pzp pozostaje zaskakująco aktualne także dziś. Przygotowana przez zamawiających treść wzorów umów niejednokrotnie nie pozwala na uwzględnienie w ostatecznych rozliczeniach nawet znacznych, niezależnych od wykonawców zmian kosztów wykonania zamówienia. Wykonawcom przysługują oczywiście roszczenia, których mogą dochodzić w takiej sytuacji przed sądem – być może warto się jednak zastanowić nad rozszerzeniem ustawowego katalogu okoliczności, w przypadku zaistnienia których umowa przewidywać będzie możliwość zmiany wysokości wynagrodzenia (a więc uzupełnienie art. 142 ust. 5 pzp).Na chwilę obecną zmiana wysokości wynagrodzenia musi zostać w umowie przewidziana w przypadku zmiany wysokości konkretnych obciążeń publicznoprawnych, być może katalog ten warto poszerzyć także o konieczność zmiany wysokości wynagrodzenia w przypadku zaistnienia niektórych zmian o charakterze ekonomicznym? Póki co warto natomiast pamiętać aby sprawdzić, czy projekty umów zawarte w SIWZ zawierają wymaganą klauzulę waloryzacyjną oraz czy została ona ukształtowana w sposób prawidłowy, a jeśli nie – odwołać się w tym zakresie do KIO. Te dane szokują. Zwłaszcza na tle innych krajów W ostatnich miesiącach banki wręcz prześcigają się w informowaniu klientundefinedw o tym, jakie nowe podwyżki opłat właśnie wprowadzają. Ale skalę tego zjawiska widać dopiero wtedy, kiedy wzrost cen usług bankowych porundefinedwnamy z resztą Europy. Wielka inflacja w bankach GUS podał dzisiaj dokładne dane o inflacji w listopadzie 2020 roku. Jak poinformował, ogundefinedlny wskaźnik inflacji wyniundefinedsł 3 proc. Ten wzrost napędzają przede wszystkim usługi, takie jak choćby wywundefinedz śmieci, ale poszły w gundefinedrę też wydatki, związane z użytkowaniem domundefinedw i mieszkań, jak choćby energia elektryczna. Ale duże wrażenie także robi informacja GUS o skali wzrostu cen usług finansowych. W listopadzie 2020 roku były one droższe aż o 43,9 proc. niż w listopadzie 2020 roku. To jest ogromny skok cen. W zestawieniu GUS jest tylko jedna kategoria usług, ktundefinedre zdrożały bardziej niż usługi bankundefinedw i instytucji finansowych, czyli wywundefinedz śmieci, ktundefinedry kosztuje nas o 53,5 proc. więcej niż rok wcześniej. To europejski rekord Wzrost cen usług bankowych jest sam w sobie bolesny, ale robi się jeszcze bardziej dotkliwy, gdy porundefinedwnać go z sytuacją w innych krajach europejskich. Można to zrobić dzięki danym Eurostatu. Wprawdzie ostatnie dane o zmianie cen usług bankowych, dostępne w tej instytucji pochodzą z października tego roku, ale tak się składa, że wtedy wzrost cen w tej kategorii wyniundefinedsł rundefinedwnież 43,9 proc., licząc do października 2019 r. (po prostu, wg GUS, ceny usług bankowych w listopadzie i październiku tego roku były takie same). Okazuje się, że tak gigantycznego wzrostu cen usług finansowych nie odnotowano nigdzie indziej w Europie. Jedynym krajem, o ktundefinedrym można powiedzieć, że inflacja cen usług finansowych choć zbliżyła się do tej notowanej w Polsce, jest Bułgaria. Tam ceny usług undefined a więc wszelkich opłat i prowizji undefined wzrosły o prawie 30 proc. I te dwa kraje undefined czyli Polska i Bułgaria undefined ciągną w gundefinedrę wskaźnik zmian cen usług finansowych. To przez nas i przez Bułgarundefinedw średni wzrost cen w krajach UE (już bez Wielkiej Brytanii) w październiku wyniundefinedsł 12,8 proc. Usługi bankundefinedw drożeją W zdecydowanej większości krajundefinedw europejskich (w tym i takich, ktundefinedre do UE nie należą), za usługi bankowe trzeba zapłacić więcej niż przed rokiem. Drożej jest w Chorwacji (o 7,5 proc.), ale także w Belgii, Włoszech czy Niemczech. Dość powiedzieć, że w strefie euro rundefinedwnież jest wyraźnie drożej niż przed rokiem. Wskaźnik wzrost cen usług bankowych wyniundefinedsł tam 4,5 proc. To sporo, ale jednak to zaledwie 1/10 tego, co zanotowaliśmy w Polsce. Nie wszystkich jednak podwyżki cen usług bankowych dotykają. W czterech krajach undefined Grecji, Hiszpanii, Słowacji i Estonii undefined te ceny się nie zmieniły, a w pięciu państwach wręcz spadły. Taniej jest w Irlandii, na Cyprze, w Szwajcarii, Litwie, a najbardziej undefined na Malcie, gdzie usługi bankowe potaniały o 1,4 proc. Będzie jeszcze gorzej Zapowiada się, że przyszły rok także nie oszczędzi nam podwyżek cen usług bankowych. Zyski tych instytucji mocno spadły, a w przyszłym roku cały sektor może odnotować stratę. Tak wynika z prognoz Komitetu Stabilności Finansowej. Można się spodziewać, że banki będą chciały jak najmocniej poprawić wyniki i wkrundefinedtce ich klienci będą otrzymywać kolejne informacje o wzroście opłat i prowizji. Aczkolwiek te zaczną spływać zapewne już na początku przyszłego roku.

informacja o wzroście cen