Buy ZL50 Sniper Edition Laser Wired Gaming Mouse - 11 Programmable Buttons - Light Strike Optical Switches and Wheel - X'Glide Mouse Feet - Adjustable 8200 CPI/DPI - Wired USB Black: Gaming Mice - Amazon.com FREE DELIVERY possible on eligible purchases
Share: Detailed information about the coin 5 Złotych, Poland, with pictures and collection and swap management: mintage, descriptions, metal, weight, size, value and other numismatic data.
KATALOG BANKNOTÓW POLSKICH I Z POLSKĄ ZWIĄZANYCH 2023. 120,00 zł. Do koszyka. 20 zł Mikołaj Kopernik - banknot kolekcjonerski. Piętnasty banknot kolekcjonerski - 20 zł Mikołaj Kopernik. 199,00 zł. Do koszyka. nowość. 20 zł Ochrona polskiej granicy wschodniej - banknot kolekcjonerski.
Licytuj: Banknot 50 zł z Papieżem Janem Pawłem II i odbierz w mieście Częstochowa. Szybko i bezpiecznie w najlepszym miejscu dla lokalnych Allegrowiczów.
395g (body only) 450g (including battery) Made in. Thailand. Z 50 logo. The Z 50 is an APS-C mirrorless camera (1.5x APS crop) announced by Nikon on October 10, 2019. [1] It is Nikon's first Z-mount crop sensor camera body. With its introduction, Nikon also announced two crop-sensor Z-mount lenses. It is the third Z-mount camera body after the
Jak Lolek zostal papiezem [Wollny Mariusz] on Amazon.com. *FREE* shipping on qualifying offers. Jak Lolek zostal papiezem
MJ55G3f. W drugiej części artykułu o zarabianiu na monetach kolekcjonerskich zajmiemy się dwiema seriami monet wydanymi w latach 2003 i 2005: „Jan Paweł II, 25-lecie pontyfikatu” oraz Papież Jan Paweł II: 1920-2005″. W wyliczeniach zaktualizowaliśmy cenę złota i srebra na tę z 4 maja. Kurs dolara w fixingu NBP z 2 maja nie zmienił się względem 28 kwietnia. Tak, jak w pierwszej części tekstu, ceny monet pochodzą z serwisu aukcyjnego Allegro. Jan Paweł II, 25-lecie pontyfikatu Moneta została wyemitowana 24 września 2003 roku w dwóch wersjach: srebrnej o nominale 20 zł i wadze 28,28 g oraz złotej, 200-złotowej, ważącej 15,5 g. Srebrna sprzedawana była w cenie 72 złotych, jej wartość kolekcjonerska wyniosła 51,6 zł. Złota kosztowała 940 zł, z czego 115,45 zł to wartość kolekcjonerska. Kruszec Nominał cena emisyjna (zł) Wartość kolekcjonerska (zł) Wartość kolekcjonerska (%) srebro (Ag) 20 zł 72 zł 51,6 zł 71,66% złoto (Au) 200 zł 940 zł 115,45 zł 12,28% Moneta srebrna jest obecnie sprzedawana w granicach 106,50 zł do 169 zł, co oznacza, że w ciągu 8 lat osiągnęliśmy stopę zwrotu na poziomie 48% do 135%. Wartość kolekcjonerska wynosi od -8,26% do 32% (spadła). Na samym kruszcu zyskaliśmy 465%. Gdybyśmy jako cenę kruszcu potraktowali cenę emisyjną monety, zarabiamy 60%. Stan na 4 maja, godz. 11:00 Cena (min) Cena (max) Zysk (min) Zysk (max) Wartość kolekcjonerska (min) Wartośćkolekcjonerska (max) Zysk na surowcu cena emisyjna / surowiec 106,50 zł 169 zł 34,50 zł (47,92%) 97 zł (134,72%) -8,8 zł (-8,26%) 53,7 zł (31,77%) 94,9 zł (465,10%) 43,3 zł (60,14%) Monetę złotą można sprzedać za 2950 zł – 3399 zł. Daje to 14-letnią stopę zwrotu na poziomie od 214% do 261,60 zł. Wartość kolekcjonerska to obecnie 24% – 34% (wzrosła). Na kruszcu zyskujemy 172%. Traktując cenę emisyjną jako cenę kruszcu jesteśmy „do przodu” 138%. Stan na 4 maja, godz. 11:00 Cena (min) Cena (max) Zysk (min) Zysk (max) Wartość kolekcjonerska (min) Wartośćkolekcjonerska (max) Zysk na surowcu cena emisyjna / surowiec 2950 zł 3399 zł 2010 zł (213,83%) 2459 zł (261,60%) 708,97 zł (24,03%) 1157,97 zł (34,07%) 1416,48 zł (171,79%) 1301,03 zł (138,41%) Papież Jan Paweł II: 1920-2005 Moneta ukazała się 29 czerwca 2005 roku, czyli niespełna 3 miesiące po śmierci Jana Pawła II. Pojawiły się dwie wersje: srebrna, o nominale 10 zł, wadze 14,14 g w cenie 46 zł oraz złota z nominałem 100 zł, ważąca 8 g i kosztująca 540 zł. Wartość kolekcjonerska pierwszej wynosiła 33,99 zł, natomiast drugiej 126,86 zł. Kruszec Nominał cena emisyjna (zł) Wartość kolekcjonerska (zł) Wartość kolekcjonerska (%) srebro (Ag) 10 zł 46 zł 33,99 zł 73,90% złoto (Au) 100 zł 540 zł 126,86 zł 23,49% Monetę srebrną rynek wycenia na 50 zł – 79 zł. Daje to sześcioletnią stopę zwrotu w granicach 8,7% – 72%. Wartość kolekcjonerska wynosi od -15% do 27%. Na samym kruszcu zyskaliśmy 380,2%. Gdybyśmy jako cenę kruszcu potraktowali cenę emisyjną monety, zarabiamy 25%. Stan na 4 maja, godz. 11:00 Cena (min) Cena (max) Zysk (min) Zysk (max) Wartość kolekcjonerska (min) Wartośćkolekcjonerska (max) Zysk na surowcu cena emisyjna / surowiec 50 zł 79 zł 4 zł (8,7%) 33 zł (71,74%) -7,65 zł (-15,30%) 21,35 zł (27,03%) 45,64 zł (380,2%) 11,65 zł (25,33%) Obecna cena monety złotej to 1470 zł. Stopa zwrotu z tej inwestycji wynosi zatem 172%. Wartość kolekcjonerska wynosi w tej chwili 21,23% ceny monety. Dzięki wzrostowi kursu złota zarobiliśmy 180%. Kupując 8 g złota po cenie emisyjnej monety, zarobilibyśmy 114%. Stan na 4 maja, godz. 11:00 Cena Zysk Wartość kolekcjonerska Zysk na surowcu cena emisyjna / surowiec 1470 zł 930 zł 313,24 zł (21,32%) 744 zł (179,97%) 616,66 zł (114,20%) Komentuje analityk Krzysztof Kolany Wartość kolekcjonerska w przypadku „papieskich” monet wykonanych ze srebra po sześciu latach okazała się niższa niż w dniu emisji. Inwestycja w „numizmatykę” przyniosła w tym przypadku stratę, co zapewne wynikało z wysokiego nakładu tych monet. Natomiast emitowane w znacznie mniejszych seriach monety złote przyniosły całkiem niezły przyrost wartości kolekcjonerskiej. Wniosek jest prosty: jeśli chcemy inwestować w metale szlachetne, to powinniśmy kupować monety bulionowe. Rozsądny inwestor monety kolekcjonerskie powinien zostawić kolekcjonerom. Zwłaszcza przy zakupie srebrnych monet należy zwracać szczególną uwagę na wielkość emisji. Przykładem niezbyt dobrej inwestycji jest srebrna moneta z Janem Pawłem II o nominale 1 000 zł wyemitowana w 1982 roku. Znajdowała się ona w obiegu, dlatego większość tych dostępnych na rynku nie jest w stanie menniczym, co przekłada się na ich wartość – często jest sprzedawana poniżej ceny kruszcu, na którym została wybita. Słowem – bardziej opłaca się przetopić ją na sztabki. Wszystkie monety ujęte w zestawieniu przyniosły zysk tym, którzy kupili je w dniu emisji. Główną przyczyną nawet kilkusetprocentowych wzrostów wartości jest trwająca hossa na rynku złota i srebra. Jeżeli jednak zależy nam głównie na inwestycji w kruszec, dużo bardziej opłacalne było kupno sztabek lub certyfikatów. Wartość kolekcjonerska wzrosła tylko w przypadku monet złotych, które emitowane były w niewielkiej liczbie. Przy srebrze, w najlepszym wypadku pozostała niezmieniona. Mateusz Szymański protected] Źródło:
Beatyfikacja Jana Pawła II oraz rocznica katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem to dwie okazje, które spowodują zapewne kolejną odsłonę boomu na złote i srebrne monety i medale, które są z tych okazji bite i sprzedawane. Albo przez same mennice, albo przez firmy, które z tymi mennicami współpracują. Polacy będą je kupowali z najróżniejszych pobudek. Sentymentalnych, związanych z uzupełnianiem kolekcji, a także z chęci zarobku na tym, że takie monety lub pamiątkowe medale powinny z czasem zyskiwać na wartości. Czy rzeczywiście są na to szanse? Otóż nie zawsze. Ale o tym za chwilę. Najpierw naszkicuję pole Narodowy Bank Polski poinformował, że wprowadzi do obrotu monety okolicznościowe z serii „Pamięci ofiar katastrofy pod Smoleńskiem”. Na początku kwietnia NBP wyemituje cztery monety: złotą stuzłotówkę poświęconą prezydenckiej parze Lechowi i Marii Kaczyńskim – w nakładzie sztuk; srebrne 20 zł dedykowane ofiarom katastrofy – w nakładzie sztuk; monetę 10-złotową ze srebra poświęconą tragicznie zmarłemu prezesowi NBP Sławomirowi Skrzypkowi – w nakładzie 30 tysięcy sztuk; 2 zł ze stopu Nordic Gold upamiętniającą ofiary katastrofy – w nakładzie również:Święty spokój kierowcy w dobie wysokiej inflacji? Bezcenny. Jak można (spróbować) ograniczyć koszty eksploatacji samochodu? I ile to kosztuje? [NOWOCZEŚNI MOBILNI]Jest plan na wakacje za granicą? Jest też problem: wysokie ceny i słaby złoty. Dwa sposoby, by nie dać się złapać w sidła kursowe [MOŻNA SPRYTNIEJ]Cyberbezpieczeństwo w bankach: technologie przyszłości. Jak zmieni się świat bankowości? [BANK NOWOŚCI]Na topie są też medale pamiątkowe, wybijane z okazji beatyfikacji Jana Pawła II. Reklamująca się w telewizji Skarbnica Narodowa sprzedaje na tę okoliczność srebrny medal pamiątkowy „Santo Subito”. Wybity w czystym srebrze, ważący 15 gramów i mający średnicę 34 milimetry, kosztuje 59 zł plus 9,95 zł kosztów wysyłki. Skarbnica chce go sprzedać w egzemplarzy. Nieco sztucznie pompowana jest ekskluzywność sprzedawanej monety, bo według regulaminu jedna rodzina może nabyć tylko jeden kolei konkurencyjny Skarbiec Mennicy Polskiej stawia na klientów z wyższej półki i z okazji beatyfikacji polskiego papieża oferuje pamiątkowy numizmat z czystego złota. Medal waży 8 gramów (czyli z grubsza jedną trzecią uncji), ma średnicę 21 milimetrów. Tego medalu na rynku będzie mniej, bo tylko 3000 sztuk. No i cena jest znacznie bardziej zaporowa, niż w przypadku srebrnego medalu Skarbnicy Narodowej. Skarbiec Mennicy życzy sobie bowiem za tę 8-gramową monetę 1900 zł. I jest to podobno cena promocyjna. Tere kilka razy pisałem w blogu o gorączce złota i o naciągactwie, jakie uprawiają z tej okazji firmy zajmujące się sprzedawaniem monet i medali. Czy przy okazji beatyfikacji Jana Pawła II mamy kolejny tego przykład? I tak i nie. Spotykałem się ostatnio z szefem Skarbnicy Narodowej i gruntownie przepytałem go zarówno na okoliczność wciskania klientom kitu, jak i na okoliczność hipotezy, iż sprzedawane przez niego świecidełka są realnie bez wartości. Wziąłem nawet ze sobą jakiś medal Skarbnicy, który przypadkiem wpadł w moje rączki. Wcześniej byłem z tym medalem u jubilera, który powiedział, że da mi za niego góra 20-30 zł. A człowiek, który mi go przyniósł, podobno zapłacił w Skarbnicy 60 zł. I też był rozżalony, że wciśnięto mu Skarbnicy Adam Zieliński w rozmowie ze mną bez ogródek wyznał, że… medale sprzedawane przez jego firmę wcale nie mają być nośnikiem zysków! A w każdym razie nie jest to ich podstawowym atutem. Medal pamiątkowy ma stać na półce i być piękny. Owszem, takie medale mają jakąś wartość, wytyczoną po części wartością kruszcu, który w nich jest zawarty. Ale czy ktoś będzie chciał na rynku wtórnym odkupić je za godziwą cenę, bez żadnego dyskonta? Nie wiadomo. To trochę tak, jak z samochodem – wyjeżdża z salonu i od razu jest wart o te 10% mniej. Czy taki medal jest towarem ekskluzywnym? Jeśli w sprzedaży jest sztuk, to chyba raczej nie. Nawet złotych medali Skarbca Mennicy to dość duża oferta. I trudno uwierzyć, że taki medal będzie kiedyś gratką dla jakiegoś kolekcjonera, który wyda nań fortunę. Bo przecież podobne medale można wybić w każdej chwili i znów wpuścić na rynek. Trudno mówić więc, że jest to dobro rzadkie. Poza tym w cenę medali i monet kolekcjonerskich jest wbudowany koszt ich wybicia, który jest wyższy, niż w przypadku „zwykłych” monet. Takie numizmaty są zwykle bite tzw. stemplem lustrzanym. Dzięki temu lepiej wyglądają, ale to technologia droższa i mniej Narodowa sprzedaje swoje medale z Janem Pawłem II za 59 zł. W jednym takim medalu jest zawarte 15 gramów srebra. To mniej, niż pół uncji (jedna przekłada się na 31,1 grama). Cena uncji srebra na światowych giełdach to ok. 101 zł. W sumie więc można powiedzieć, że kupując medal Skarbnicy otrzymujemy za niecałe 70 zł (razem z wysyłką) kruszec o wartości niecałe 50 zł. Z kolei numizmat Skarbca Mennicy kosztuje 1900 zł i jest w nim 8 gr. złota. Cena uncji na giełdach to 4073 zł. A więc za połowę ceny uncji dostajemy mniej, niż połowę jej zawartości w i numizmaty kolekcjonerskie mają stać na naszych półkach i cieszyć oko. Ale czy mają wartość kolekcjonerską i mogą zyskiwać z czasem na wartości – to wątpliwe (acz niewykluczone). Choć przecież ani Skarbnica Narodowa, ani Skarbiec Mennicy nie twierdzą, że jest inaczej. Szef Skarbnicy Adam Zieliński zapewnił mnie, że nie ma też mowy o misselingu (czyli, mówiąc po ludzku, robieniu ludzi w bambuko) – klient za każdym razem może się wycofać z zakupu i – jeśli rzecz dotyczy serii monet, a nie pojedynczego egzemplarza – przerwać zbieranie w dowolnym momencie. Nie pozostaje mi nic innego, jak przyjąć to zapewnienie za dobrą – nomen omen – którzy nastawiają się na budowanie kolekcji, mającej zyskiwać z czasem na wartości i ci, którzy chcieliby mieć w swoim posiadaniu niezwykle cenne numizmatyczne „białe kruki” powinni raczej skupić się na zakupie monet będących w oficjalnym obiegu, czyli tych NBP-owskich. O nie tradycyjnie już kolekcjonerzy stoczą pewnie zażarte boje. Aukcje monet „smoleńskich” – złotej i obu srebrnych – rozpoczęły się w poniedziałek 21 marca. Ich zakończenie 25 marca. Ceny wywoławcze to: za srebrną dziesięciozłotówkę – 85 zł; srebrną dwudziestozłotówkę – 148 zł; złotą stuzłotówkę – 1126 zł. A więc: do boju! SPRAWDŹ CO UDAŁO NAM SIĘ WSPÓLNIE ZAŁATWIĆ! Dzięki pomocy blogu „Subiektywnie o finansach” udało się rozwiązać wiele problemów czytelników. Zobacz listę najważniejszych sukcesów. A jeśli macie problemy z bankami, firmami ubezpieczeniowymi albo innymi instytucjami finansowymi? Zgłaszajcie je w Facebooku, wysyłając do mnie wiadomość na stronie „Subiektywnie o finansach”.”SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” JEST NA FACEBOOKU! Chcesz podyskutować o powyższym wpisie? Masz własną opinię lub chcesz zobaczyć co myślą na ten temat inni? Zajrzyj na stronę blogu „Subiektywnie o finansach” w Facebooku, zarejestruj się jako fan blogu i weź udział w dyskusji. Zapraszam!
Monety kolekcjonerskie upamiętniającą kanonizację Jana Pawła II oddziały Narodowego Banku Polskiego zaczęły sprzedawać we wtorek. Ale już w niedzielę pod lubelskim oddziałem Narodowego Banku Polskiego ustawiła się długa kolejka chętnych. - Na kolekcjonerów czekała złota moneta o nominale 100 zł, srebrne 500 zł i 10 zł oraz 2 zł ze stopu Nordic Gold - wylicza Ewa Waszkiewicz, rzecznik prasowy lubelskiego oddziału NBP. Złota 100-złotówka ze złota kosztowała 1650 zł, a 10-złotówka 125 zł. Najwięcej emocji wzbudzała moneta o nominale 500 zł. Bank sprzedawał ją za 7800 zł. - Jest pierwsza polska moneta o masie 1 kilograma, ze srebra próby 999 i średnicy 10 centymetrów. Jej nakład to tylko 966 egzemplarzy, symbolicznie upamiętniający datę chrztu Polski - tłumaczy Waszkiewicz. - Do Lublina trafiło kilka srebrnych 500-złotówek. Rozeszły się w niespełna pół godziny - dodaje rzecznik lubelskiego oddziału NBP. Pamiątka po kanonizacji Sprzedaż ruszyła o godz. 8. Już przed godz. 11 srebrne 500-złotówki pojawiły się na największym portalu aukcyjnym Allegro. Na licytacjach były sprzedawane za 9,1- 9,8 tys. zł. Nie wszyscy jednak stali w długiej kolejce, by na monetach zarobić. - Chcę mieć pamiątkę po kanonizacji naszego papieża. Nie mogę pojechać do Rzymu, więc poluję na srebrną 10-złotówkę. To będzie nasza rodzinna pamiątka - mówi pani Maria, która miała miejsce w połowie długiego ogonka. - Z czasem ceny tych monet wzrosną - przyznaje Zbigniew Nestorowicz, szef Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego. - Jednak dla mnie, jako numizmatyka, jest to najmniej istotne. Liczy się estetyka monety, kompletna kolekcja, a nie wzrost wartości. Papież na monetach Jan Paweł II doczekał się upamiętnienia na monetach jeszcze za swojego życia. Narodowy Bank Polski emituje monety z wizerunkiem polskiego papieża od 1982 r. Na monetach upamiętniono kolejne pielgrzymki do Polski (z roku 1983, 1987 i 1991), rocznice pontyfikatu (1988, 1998, 2003) oraz X Kongres Eucharystyczny (1997). NBP wyemitował już w sumie ponad 50 różnych monet z wizerunkiem Papieża Polaka. Najdroższa jest złota 200-złotówka z papieżem z 1987 roku, która dziś jest wyceniona na 350 tys. zł.
Po powrocie ze specjalistycznego ośrodka księżna Charlene coraz częściej występuje publicznie. Wraz z mężem udała się do Watykanu na prywatną audiencję u papieża. Stylizacja? Nieoczywista! Watykański protokół nie przewiduje ekstrawagancji. Podczas papieskich audiencji powinny być nie tylko w stonowanych kolorach, ale i skromne. Czy księżna Charlene pokazała za dużo? O jej sukni mówi dziś cały świat! Księżna Charlene w odważnej kreacji na prywatnej audiencji u papieża Przez niemal rok księżna Charlene unikała wystąpień publicznych, podróży i mediów, a w opinii publicznej aż wrzało od doniesień na temat kryzysu w związku "najsmutniejszej księżnej świata" i jej męża - księcia Alberta. Z czasem na jaw wyszło, że Charlene Grimaldi przebywała w zamkniętym ośrodku z powodu skrajnego wyczerpania psychicznego i fizycznego. Po wyjściu ze specjalistycznej placówki księżna Monako coraz śmielej pokazuje się publicznie, obdarzając męża czułymi gestami pod czujnym okiem fotografów. Po 73. Gali Balowej Czerwonego Krzyża w Monako, na której księżna Charlene zaprezentowała się w błękitnej kreacji od Prady, książęca para udała się do Watykanu na prywatną audiencję i papieża Franciszka. Zuma / News Co ciekawe, księżna Charlene nie do końca została wierna powszechnym obyczajom dotyczącym dress codu podczas spotkań z papieżem. Wprawdzie na spotkanie księżna Monako wybrała czarny, misternie tkany koronkowy welon oraz pokaźny różaniec z imponującym złotym krzyżem i białymi perłami, jednak to o jej sukni mówią wszyscy! Zuma / News Choć księżna Monako zadbała o tradycyjne dodatki, wyraźnym odstępstwem jest jej suknia projektu Terrence'a Bray'a. Kreacja do połowy łydki sprawiła, że w mediach zawrzało. Wszystko przez odkryte ramiona żony księcia Alberta. To właśnie ten element sprawił, że opinia publiczna uznała iż księżna swym strojem złamała protokół. Całość stylizacji dopełniły klasyczne czółenka na obcasie w odcieniu nude od od Louis Vuitton. Choć na początku księżnej Charlene towarzyszył wyraźny grymas, z czasem "najsmutniejsza księżna świata" chętnie obdarowywała fotoreporterów szczerym uśmiechem. Zobacz także: Klątwa nad rodziną królewską Monako: romanse księcia Alberta II i tajemnicze śmierci Maria Laura Antonelli/AGF/SIPA/SIPA/East News Podobnie jak miało to miejsce podczas 73. Gali Balowej Czerwonego Krzyża w Monako, również i tym razem księżna Charlene nie unikała swojego męża, co jakiś czas obdarowując do wymownymi spojrzeniami. Czyżby tym samy starała się uciąć spekulacje na temat kryzysu w jej małżeństwie? Przypominamy, że maju księżna Monako udzieliła pierwszego wywiadu po opuszczeniu oddziału zamkniętego, w którym nie tylko opowiedziała o swoim stanie zdrowia, ale również plotkach na temat relacji ze swoim mężem - księciem Albertem. AP/Associated Press/East News AP/Associated Press/East News VATICAN MEDIA / IPA/SIPA/SIPA/East News
Za dwa tygodnie do obiegu trafią okolicznościowe monety z wizerunkiem papieża Jana Pawła II. Z okazji kanonizacji NBP po raz pierwszy w historii wyemituje kilogramową srebrną monetę o nominale 500 zł i średnicy 10 cm. Jej cena to 7,8 tys. zł, a nakład wynosi 966 sztuk. W sprzedaży będzie też 5 tys. sztuk złotych monet o nominale 100 zł. Cena takiej monety w oddziale NBP to 1,65 tys. zł. Do obiegu trafią też srebrne monety o nominale 10 zł. Będzie ich 50 tys. sztuk, a jedna kosztuje 125 zł. NBP wyemituje też do 1,6 mln sztuk okolicznościowych dwuzłotówek po cenie nominalnej. Według obowiązujących od marca tego roku nowych zasad emisji to NBP ustala cenę emisyjną numizmatów. Wcześniej odbywało się to na zasadach aukcji w internetowym serwisie Kolekcjoner. Emisje monet okolicznościowych, zwłaszcza z okazji ważnych wydarzeń narodowych czy religijnych, budzą wiele emocji wśród kolekcjonerów. Są też okazją do zarobku dla dystrybutorów, którzy monety z okazji kanonizacji papieża zaczęli sprzedawać na długo, zanim NBP głosił ich ceny emisyjne. W serwisach aukcyjnych można trafić na sprzedawców, oferujących kilogramową srebrną monetę z Janem Pawłem II za ponad 8 tys. zł, a woreczek 50 szt. monet dwuzłotowych za 300 zł. NBP przestrzega przed kolekcjonerską gorączką i zwraca uwagę, że nakład monet jest większy niż zazwyczaj. – Monety upamiętniające Jana Pawła II cieszą się niezmiennie dużą popularnością, nie tylko wśród kolekcjonerów. Dlatego zdecydowaliśmy się na znaczące zwiększenie nakładu i identyczne wizerunki na wszystkich czterech typach emitowanych monet – mówi Barbara Jaroszek, zastępca dyrektora Departamentu Emisyjno-Skarbcowego NBP. – Kolekcjonerzy w zależności od możliwości finansowych będą mogli wybierać między monetami złotymi, srebrnymi oraz ze stopu Nordic Gold z tym samym wizerunkiem. Ich nakłady są prawie dwukrotnie wyższe niż innych monet kolekcjonerskich emitowanych przez NBP w ostatnim czasie – dodaje Jaroszek. Przypomina, że w sprzedaży wciąż jest pierwszy w Polsce banknot kolekcjonerski poświęcony Janowi Pawłowi II z 2006 r. oraz inne monety poświęcone papieżowi. —agmk
50 zl z papiezem