Okazuje się, że życie bez ukochanego jest równie pasjonujące jak z nim, a nawet posiada większą intensywność i dostarcza nieznanych wrażeń – jak śpiewa Anna Jantar – wszystko odczuwa „razy sto”. 11. „Jak w taki dzień deszczowy” Ta piosenka Anny Jantar należy do bardziej refleksyjnej odmiany jej dorobku artystycznego. Anna Jantar (30 †), utalentowana i sławna już piosenkarka, wracała samolotem z Ameryki. Miała w głowie wielkie plany: dalszą karierę i nowy związek – z perkusistą zespołu Perfect Jerzy Janiszewski o powstaniu piosenki "Nic nie może wiecznie trwać": "Na początku 1979 roku przyjechała do Lublina Anna Jantar, której towarzyszył Andrzej Mogielnicki. Przyjechali z gotowymi tekstami do dwóch piosenek, których podkłady były już gotowe od kilku dni. Co się stało Annie Seniuk? Anna Seniuk pojawiła się na premierze musicalu "Czterdziestolatek" w eleganckiej chabrowej stylizacji. Aktorce na czerwonym dywanie towarzyszyła serialowa córka, Mirella Olczyk-Kurkowska, z którą Anna Seniuk wciąż utrzymuje serdeczne kontakty. Mąż zdradzał Annę Jantar. Znaleziono pamiętnik piosenkarki [PRZEGLĄD PRASY] - RMF24.pl - Odnaleziono pamiętnik Anny Jantar. Piosenkarka pisała w nim, że małżeństwo z Jarosławem Zawsze gdzieś czeka ktoś Anna Jantar tekst piosenki oraz tłumaczenie. Obejrzyj teledysk z Youtube i posłuchaj mp3 z YT. Sprawdź chwyty na gitarę. Dodaj Swoją wersję tekstu i chwyty gitarowe. l0yA3ly. Home Książki Biografia, autobiografia, pamiętnik Anna Jantar Jaka naprawdę była Anna Jantar, jak wyglądało jej życie i kariera? Na te pytania odpowiada wyjątkowa książka, napisana w arcyciekawej formie, która sprawia, że jej lektura jest niezwykłym przeżyciem, pozwalającym cofnąć czas i wstrzymać prawa przemijania. Książka przygotowana jest w formie fascynującego dialogu z Anną Jantar, rozmowy dotyczącej jej życia, kariery, zainteresowań, jej miłości i tęsknoty, planów i marzeń. To niezwykłe spotkanie, którego zapis wycisnął łzy wzruszenia z oczu matki i córki Natalii. To bogato ilustrowany materiał, który pozwala poznać ją z tej nieznanej dotychczas strony, jako kobietę inteligentną, otwartą, czasem ironiczną, ale zawsze pełną ciepła i serdeczności; pozwala odkryć jej niezwykłą drogę rozwoju od początkującej piosenkareczki po dojrzałą artystkę, która ginąc w tragicznej katastrofie lotniczej w wieku dwudziestu dziewięciu lat, była u szczytu sławy. To książka pełna uczuć i emocji, łez wzruszenia i subtelnych żartów, to realna rozmowa, choć brzmiąca nieco jak głos z zaświatów. Zapraszamy zatem na spotkanie z Anną Jantar, dzięki której mogliśmy doświadczyć "tyle słońca w całym mieście". Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni. Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie: • online • przelewem • kartą płatniczą • Blikiem • podczas odbioru W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę. papierowe ebook audiobook wszystkie formaty Sortuj: Książki autora Podobne książki Oceny Średnia ocen 7,8 / 10 21 ocen Twoja ocena 0 / 10 Cytaty Bądź pierwszy Dodaj cytat z książki Anna Jantar Dodaj cytat Powiązane treści Twórczość tej artystki, jednej z największych gwiazd polskiej piosenki lat 70., nadal się cieszy ogromną popularnością, podsycaną dodatkowo estradowym sukcesem jedynej córki, Natalii Kukulskiej. Wokół Anny Jantar przez lata narosła legenda. Ale, przynajmniej w moim odczuciu, jej źródłem jest raczej tragiczna, nieco tajemnicza i przedwczesna śmierć piosenkarki niż artystyczna charyzma, rzadki talent czy nadzwyczajna kariera. Należy zatem postawić sobie pytanie, na ile dzisiejszy renesans popularności artystki wynika z owej legendy, a na ile ma uzasadnienie w sprawdzalnych przesłankach?W klatcePrzeglądając gazety muzyczne z końca lat 70., dochodzimy do wniosku, że notowania na listach przebojów piosenek śpiewanych przez Annę Jantar nie były najwyższe, a podczas "eksportowych" tournée polskich artystów piosenkarce rzadko przypadała już rola głównej atrakcji wieczoru. Bogdan Olewicz, autor tekstów, wspomina: "Może krzywdzę w tej chwili kogoś z jej bliskich, a może i ją samą, ale wydaje mi się, że w ostatnim roku przed śmiercią Anka odczuwała niezwykle silną potrzebę wyrwania się z klatki (...).Chyba to właśnie zdominowało jej poszukiwania muzyczne, nie zaś potrzeba błyśnięcia na rynku muzycznym".Tego samego zdania są także inni znajomi piosenkarki. W ich wspomnieniach przewijają się też często sugestie, że czas poprzedzający śmierć piosenkarki to okres zawodowych poszukiwań, próba zmiany stylu i estradowego wizerunku. Działania te były skutkiem niepowodzeń i znacznego spadku popularności. Kompozytor Antoni Kopff uważa, że Anna Jantar: "Uosabiała sobą epokę sukcesu lat siedemdziesiątych, a czuła, że w pewien sposób odstaje już od obowiązującej mody. Stąd poszukiwania, nie zawsze udane, z Romualdem Lipko czy Zbigniewem Hołdysem". Również recenzje płyt Anny Jantar z tamtych lat nie zawsze są piosenkarce przychylne. Janusz Mechanisz o krążku "Za każdy uśmiech" napisał tak: "Wartość artystyczna przebojów Anny Jantar jest znikoma. Obawiać się więc można, że piosenki przypominane na płycie dopiero teraz, kiedy utraciły już blask nowości, nie wzbudzają większego zainteresowania (...)". Podobnie niepochlebne oceny ukazały się po wydaniu płyty "Zawsze gdzieś czeka ktoś", z 1977 roku. Recenzent wręcz każe artystce pomyśleć o zakończeniu kariery, gdyż zaczyna się ona muzycznie powielać! W wywiadach prasowych z tamtego okresu Anna Jantar często musiała odpierać zarzuty, że śpiewa piosenki mało ambitne, proste i mało wartościowe pod względem muzycznym. Jak scharakteryzował to autor tekstów Andrzej Mogielnicki: "Skłonność do szmiry jest ponadustrojowa. Jedyną rzeczą godną uwagi w tych produkcjach była barwa jej głosu (...). Ubierała się, nawet jak na owe czasy, nie najlepiej. Na estradzie nie bardzo wiedziała, co ze sobą zrobić. Jednym słowem, w warunkach naszego show-biznesu była skazana na sukces".Poza spadkiem popularności, Annę gnębiły w ostatnim okresie jej życia problemy osobiste na tle pogarszających się stosunków z mężem, Jarosławem Kukulskim. Piosenkarka coraz częściej wspominała o planach zmiany swojego dotychczasowego życia, zarówno osobistego, jak i zawodowego. To będzie rewolucjaPrzed ostatnim - jak się niebawem okazało - wyjazdem na tournée po klubach polonijnych w Stanach Zjednoczonych zapowiadała, że po powrocie rozpocznie zupełnie nowy etap w karierze. Mówiła o rozwodzie i planach dłuższej przerwy w karierze estradowej, na rzecz dobrze płatnych występów na rejsowym statku Stefan Batory. Poza tym, zachęcona niewątpliwym sukcesem piosenki "Nic nie może wiecznie trwać", pokazującym bardziej rockowy charakter jej muzycznej drogi, chciała zmienić swój wizerunek - bardziej go "wyostrzyć". Obcięła włosy, zmieniła sposób ubierania się, zaczęła częściej sięgać po piosenki innych kompozytorów, co z pewnością nie poprawiło jej relacji z apodyktycznym mężem, dotychczas kształtującym ją na swoją modłę. Zaczęła się bardziej koncentrować na warstwie tekstowej proponowanych jej piosenek. Chciała być piosenkarką modną, słuchaną przez Muszę coś zmienić, ale będzie to rewolucja. Moje obecne plany muzyczno-wokalne, dzięki ogromnej wyrozumiałości ze strony Zbyszka Hołdysa, mają szansę realizacji. Cieszy mnie także współpraca z Romualdem Lipko. Weszłam w nowy okres, mocniejszy pod względem uderzenia, poprawiłam także technikę śpiewania (...) Oczywiście nadal śpiewam piosenki Jarka, ale czas na zmiany. Trzeba pamiętać, że coraz większymi krokami do muzyki wchodzi rock, i to chcę śpiewać. Przynajmniej teraz - co będzie dalej... Zobaczymy, może musical? - zapowiadała. To samowolne oddalanie się żony od muzycznych propozycji Kukulskiego zmusiło go do lepszego osłuchania się z nowymi trendami. Efektem tego były takie piosenki jak "Wielka dama tańczy sama", "Moje jedyne marzenie", "My Baby Waits For Days" i kompozycje, których Anna Jantar już nie zdążyła zaśpiewać: "Serca gwiazd", "Papierowy księżyc".Popularniejsza od papieżaPo tragicznej śmierci piosenkarki zmienił się sposób postrzegania jej osoby. Popularność Anny Jantar gwałtownie wzrosła. 28 grudnia 1984 roku na antenie I programu Polskiego Radia ogłoszono wyniki sondażu, przeprowadzonego przez Instytut Badania Opinii Publicznej w latach 1983-1984. Bezapelacyjnie największą popularnością wśród ankietowanych cieszyła się właśnie Anna Jantar - a dopiero na drugim miejscu tej ankiety uplasował się... papież Jan Paweł II. Za piosenkarką opowiedziało się aż 88 proc. respondentów. Nasuwa się więc pytanie, co takiego się stało, że nagle polskie społeczeństwo, krytycy, dziennikarze zaczęli tak doceniać muzyczne poczynania i osiągnięcia "bursztynowej dziewczyny"? Prawdopodobnie zadziałał tzw. syndrom Huggera, polegający na tym, że ludzie, którzy nie potrafią się pogodzić z nagłą stratą kogoś bliskiego, próbują go przywoływać przez zdjęcia, filmy, listy, a w przypadku Anny Jantar, także przez piosenki. Piosenkarka, obecna w polskich domach poprzez telewizję i radio, oglądana na okładkach poczytnych pism, stała się dla zwykłego śmiertelnika kimś bliskim. Kimś, kogo nie ima się czas. Kimś, kto nie może tak nagle umrzeć-zginąć. Pamiętajmy o tym, że Anna Jantar w chwili śmierci miała zaledwie 30 lat, była - w oczach społeczeństwa - młodą kobietą, pełną życia, do tego matką małej Natalki, z którą chętnie się fotografowała i o której sporo mówiła w wywiadach. To było kolejnym skutkiem tak ostrej reakcji społeczeństwa na tę niespodziewaną śmierć. Podobna sytuacja wystąpiła kilkanaście lat później, w reakcji na śmierć księżnej Diany...Plotki i czarne historieTen nagły wzrost popularności, związany z tragiczną śmiercią artystki, znalazł także odbicie w publikacjach prasowych. Ukazały się teksty wspomnieniowe i upiększone życiorysy. Pojawiły się także plotki o rzekomo sfingowanej śmierci artystki. Wielu artystów - z miejsca - dedykowało Annie swoje utwory: Krzysztof Krawczyk "To co dał nam świat", Eleni "Muzyka twoje imię ma", Halina Frąckowiak "Anna już nie mieszka tu", Budka Suflera "Słońca jakby mniej", a nawet zespół Papa Dance "Jesteś gwiazdą wśród chmur". Oliwy do ognia dokładali inni "przyjaciele" Anny Jantar. Wokalistka Tercetu Egzotycznego Izabela Skrybant w wywiadach prasowych głośno mówiła, że gdyby nie Bóg, to niechybnie podzieliłaby los Anny Jantar, gdyż razem miały wracać do Polski z koncertów po Stanach. Inna gwiazda polskiej piosenki, Joanna Rawik, na łamach prasy rozpisywała się o "proroczym", jej zdaniem, przebukowaniu przez Annę biletu na samolot do Polski. - Anna miała wracać do kraju 25 marca, później bilet przebukowała na 17, by w końcu wymienić go na lot 13 marca 1980 roku, lot ostatni, wręcz proroczy - jak podkreślała, doszukując się w tym jakiegoś znaku z nieba. Dziennikarze dorobili także czarną legendę do tekstu ostatniego hitu Anny Jantar "Nic nie może wiecznie trwać". Doszukiwano się w nim osobistych odczuć, wręcz przeczuwania przez piosenkarkę tego, co miało niechybnie inni w ciemnych w oczach Anny nagle zauważyli ten "czający się wieczny smutek - przeczuwający tragiczną śmierć".Z czasem, w pismach bulwarowych, pojawiły się także informacje mające wpływ na karierę ukochanej córki Natalii. Pisano o seansach, w których to duch Anny Jantar, kontaktując się przez medium, przekazywał Natalii informacje o zdrowiu jej ojca, o czyhających na nią zagrożeniach. Sama Natalia bardzo chętnie korzystała ze spadku, jakim był fakt, że jej mamą była właśnie Anna Jantar. "Czuję, że mama jest cały czas ze mną i wspiera mnie w moim życiu... Wiem, jak to brzmi, ale to prawda. Mama czuwa nade mną, nad każdym moim krokiem. Nie tylko w życiu zawodowym, ale także estradowym". Do najdziwniejszych plotek o Annie Jantar należały cztery warte że piosenkarka żyje i jest uwięziona w haremie jednego z szejków w Emiratach Arabskich. Druga, że była w ciąży z Piotrem Jaroszewiczem, synem ówczesnego premiera i dlatego musiała zginąć. Trzecia, że przyczyną jej zaginięcia były kontakty z turecką mafią, i czwarta, chyba najbardziej niedorzeczna, że została porwana, a do samolotu na jej miejsce wsiadła zupełnie inna kobieta. Informacja ta miała być ukryta w medalionie, przekazanym przez Jana Pawła II Jarosławowi Kukulskiemu. Anna Jantar prosiła go o pomoc, gdyż została uwięziona. Złoto i PlatynaPoza niezbyt misternie tkanym nastrojem tajemniczości wokół śmierci Anny Jantar, jej legenda budowana była także poprzez pośmiertne edycje płyt i kaset, również "nowych" - remiksowanych lub wzbogacanych o niepublikowane dotychczas nagrania, wydobyte z prywatnych archiwów męża, Romualda Lipko, Polskiego Radia i Telewizji Polskiej. Kilka z tych publikacji sprzedało się w nakładzie, który dawało im miano Złotej Płyty. Również dzięki ich popularności Jarosław Kukulski otrzymał od Polskich Nagrań Platynowa Płytę, za całokształt pracy kompozytorskiej. Jest to jedyny jak na dzisiaj przypadek, aby takim wyróżnieniem uhonorowano Natalia także nie może narzekać na brak pomocy ze strony mamy. W 1987 roku, jako zaledwie 11-letnia dziewczynka, za longplay "Natalia" odebrała z rąk dyrektora generalnego firmy Polskie Nagrania pierwszą wówczas w Polsce Platynową Płytę za sprzedaż 2 mln egzemplarzy płyty i kasety. Dla porównania - kolejny krążek na liście to płyta Budki Suflera "Nic nie boli tak jak życie" z 1998 roku, z nakładem 900 tys. sprzedanych ze zmniejszaniem się pośmiertnej popularności Anny Jantar, na rynku pojawiały się coraz to nowe zjawiska, mające podsycać zainteresowanie. Były to np. kolejno wydane trzy płyty z dziecięcymi piosenkami, śpiewanymi przez Natalię Kukulską, później longplay o dziwnym, ale bardzo marketingowym tytule "Anna & Natalia", czyli piosenki dla dzieci śpiewane przez Annę Jantar i Natalię. Największą ciekawostką wydawniczą okazało się jednak ukazanie się na rynku w 1995 roku płyty "Największe Przeboje Mojej Mamy", na której dorastająca Natalia śpiewa piosenki swojej tragicznie zmarłej matki, ale także innych popularnych piosenkarek lat 70. Publikacja ta otrzymała - z miejsca - nominację do Platyny, choć jak się niebawem okazało - była wydawnictwem... pirackim (!) Natalia nigdy bowiem nie przygotowywała takiego materiału, a płyta okazała się manipulacją krakowskiej firmy GAMMA (córka Anny Jantar śpiewała w trójgłosie do tych utworów, razem z Marysią Sadowską i Anią Poznakowską). W umowie wydawniczej, którą podpisał Jarosław Kukulski z krakowską wytwórnią, mowa była tylko o zremiksowanych przebojach lat 70., skomponowanych przez niego i Ryszarda Poznakowskiego. Składanka miała nosić tytuł "Party Polish Hits" i nie miała jej w żaden sposób promować Natalia. Firma, dając jednak na okładkę płyty fotografię Natalii i dosyć jednoznaczny tytuł - świadomie wprowadzała w błąd nabywców. "Dorosła" kariera jedynej córki dosyć często nawiązuje do Anny. Na płycie "Światło" (1996) pojawiła się piosenka jej dedykowana, na płycie z 1999 roku "Autoportret" piosenka "Tyle słońca w całym mieście", którą Natalia, dzięki możliwościom współczesnej techniki elektronicznej, śpiewa w duecie z matką. Do tego płyta z 2000 roku z okazji 20. rocznicy śmierci Anny Jantar, na której prócz Natalii, piosenki tragicznie zmarłej gwiazdy śpiewają współczesne tuzy polskiej piosenki. W ciągu tygodnia sprzedaży płyta dorobiła się miana Złotej. Całość obchodów rocznicowych zwieńczył koncert poświęcony pamięci Anny Jantar, nadawany w najlepszej porze oglądalności w programie I Telewizji Polskiej. Sama Natalia, skuszona ogromną popularnością, jaką przyniosła jej samej płyta "Tyle słońca...", mimo wcześniejszych zapewnień, że nigdy nie będzie śpiewała piosenek Anny Jantar, sięgnęła po jej repertuar. Wydając płytę z własnymi wersjami największych przebojów "bursztynowej dziewczyny"... Podobne zadanie, tj. przypomnienie Anny Jantar i jej przebojów, miała wydana przez Natalię w 2005 roku płyta z jej ulubionymi piosenkami mamy. Dwupłytowy album promowała piosenka Natalii "Po tamtej stronie", dedykowana mamie. Rok temu na festiwalu opolskim także uczczono Annę Jantar i Jarosława Kukulskiego (zmarł w 2010 roku). Odbył się duży koncert pt. "Życia mała garść", wydany później także na płycie CD, a Natalia, w asyście fotoreporterów, odsłoniła gwiazdę swojej mamy w Alei Największych Gwiazd Polskiej Piosenki, która prowadzi do niesłabnącej popularności piosenek Anny Jantar niech świadczy także fakt, że nawet teraz, 33 lata od tragicznej jej śmierci, na polskich targowiskach "przyjaciół" zza wschodniej granicy można kupić pirackie płyty z jej piosenkami, co uważać można w dzisiejszych czasach, nastawionych tylko na szybkie pieniądze, za sporą niespodziankę. Od 1997 roku w Legnicy organizowany był Ogólnopolski Festiwal Piosenki o Nagrodę im. Anny Jantar, przeniesiony w 2003 roku do Wrześni, gdzie zyskał rangę imprezy międzynarodowej i odbywał się nieprzerwanie do 2007 roku. Jego laureatami były obecne gwiazdy krajowej estrady: Kasia Wilk, Gabriel Fleszar, Natalia Sikora. Także nagroda w opolskich Debiutach od 1984 roku, dzięki staraniom Haliny Frąckowiak, nosi imię Anny Jantar. Nawet niezwykle popularny program Telewizji Polskiej "Szansa na sukces", promujący piosenkarzy amatorów, którzy śpiewali piosenki zaproszonych do studia - żyjących - artystów, złamał swoje zasady i poświęcił cały odcinek Annie Jantar. W zastępstwie mamy piosenki z laureatem programu zaśpiewała Natalia droga do prawdyWszystkie te zjawiska miały wpływ na zmitologizowanie postaci Anny wspomnieniowe o niej, które się ukazały w ostatnich latach, w większości nadal pełne są przeinaczeń i wyolbrzymień, rysujących postać niemal bez skazy. Choć nastawiona na tanią sensację kolorowa prasa coraz częściej pozwala sobie na otwarte na pisanie o "niewygodnych" stronach życia piosenkarki. Jednak i te publikacje dalekie są od aspektem jest fakt rynkowego funkcjonowania artystycznej spuścizny po Annie Jantar. Istnieją bowiem osoby - właściciele praw autorskich do nagrań piosenkarki - które są wręcz zainteresowane ową mitologizacją. W tym przypadku mamy jednak do czynienia ze świadomym i czynnym budowaniem legendy, zacieraniem świadectw przeczących tworzonemu obrazowi. Prym w tych działaniach należał się mężowi i córce artystki. Także matka piosenkarki, Halina Szmeterling , nie należy do osób rozmownych w kwestiach, że tak powiem, niewygodnych przy kreowaniu legendy. Te działania znacząco utrudniają dotarcie do obiektywnej prawdy i niestety, stwarzają zagrożenie napisania historii życia Anny Jantar od nowa - jeszcze bardziej kolorowej i rock'n'rolla wspominająPowyższy artykuł (jego tytuł pochodzi od redakcji) stanowi fragment pracy Rafała Podrazy pt. "Ikona z przypadku. Rzecz o Annie Jantar", zgłoszonej do V edycji konkursu "Wspomnienia Miłośników Rock'n'rolla". Praca ta otrzymała nagrodę specjalną "Dziennika Bałtyckiego", który od początku jest patronem medialnym konkursu. W piątek w Sopocie, punktualnie o godzinie 12, ogłoszone zostaną werdykt konkursowego jury i nazwiska zwycięzców. Natomiast o godzinie 19 w Operze Leśnej rozpocznie się konkursowa gala - koncert z udziałem zespołów Czerwone Gitary, Żuki, TSA oraz IRA. Poprowadzi go duet prezenterski Maciej Kraszewski i Krzysztof "Wspomnienia Miłośników Rock'n'rolla" organizowany jest przez fundację Sopockie Korzenie od 2009 roku, kiedy to przypadła 50. rocznica pierwszego koncertu rock'n'rollowego w Polsce. Celem konkursu jest dokumentowanie zdarzeń mających wpływ na naszą współczesną kulturę oraz uhonorowanie artystów, muzyków, animatorów i fanów rock'n'rolla. Na warszawskim Okęciu, rodziny i znajomi pasażerów lotu nr 007 oczekiwali na swoich bliskich. 77 osób wracało z pobytu w Stanach Zjednoczonych, a wśród nich - Anna Jantar, wówczas jedna z największych gwiazd polskiej estrady. Lot przebiegał bez zakłóceń, choć samolot wystartował z opóźnieniem z Nowego Jorku, ze względu na fatalne warunki pogodowe. Kłopoty pojawiły się przy próbie lądowania. Wieża kontrolna otrzymała informację o problemach ze wskaźnikiem wysunięcia podwozia. Załoga, zgodnie z rutynowym działaniem, zdecydowała się na powtórną próbę podejścia do lądowania. Po zwiększeniu mocy silnika, doszło do wybuchu. Przez niemal pół minuty maszyna bezwiednie opadała. Nikt nie miał prawa przeżyć. Zginęli Anna Jantar, znana muzykolog Alan Merriam oraz członkowie amatorskiej reprezentacji bokserskiej USA. 77 pasażerów i 10-osobowa załoga. Powody, dla których 13 marca 1980 roku Anna Jantar zdecydowała się na przyjazd do Polski nie są do końca jasne. Wiadomo, że jej związek z mężem Jarosławem Kukulskim przeżywał kryzys. Według relacji jednych, wracała po to, by dać mu drugą szansę, wedle innych - planowała rozpocząć nowe życie. Pojawiły się też pogłoski, że jej decyzja była związana z chorobą jej 4-letniej wówczas córki, Natalii Kukulskiej. Okoliczności tragicznego wypadku opisał na łamach "Faktu" Piotr Mieśnik. "Zabrakło zaledwie 15 sekund, by bezpiecznie wylądować. A może aż 15 sekund. »Dzień – powrotna podróż, dzień – podanie rąk. Ale niebo całe jeszcze w ogniu...«. Potężny Ił-62 radzieckiej produkcji nazywany proroczo »latającą trumną« zamienił się w ognistą kulę, gdy z prędkością około 380 km na godzinę uderzył w ziemię. Kadłub rozpadł się na kawałki". - Ostatni raz widziałem Anię dzień przed wylotem do Stanów. Jechaliśmy tym samym pociągiem z Poznania do Warszawy. Ona, jej córka Natalka i ja - wspominał po latach na łamach "Super Expressu" Andrzej Kosmala, dziennikarz muzyczny, przyjaciel wokalistki. - Pamiętam, narzekała, że Jarek Kukulski ciągle mówi, że trzeba na starość odkładać. Było to znamienne, bo zapytała wtedy: "A ja wiem, jak długo będę jeszcze żyła? A ja chcę się cieszyć życiem!" - dodaje Kosmala. Dzień później Anna Jantar, wykonawczyni takich przebojów jak "Nic nie może wiecznie trwać" czy "Tyle słońca w całym mieście" - zginęła. Miała 30 lat, a przed sobą dalszą, wspaniałą karierę. - W chwili, w której rozbił się samolot, też byłem na Okęciu. Jadę taksówką do centrum, a karetki mkną na sygnale. Pytam taksówkarza, co się stało: "To pan nie wie?! Samolot z Nowego Jorku runął!" - relacjonował Kosmala. "Przed lotem do Warszawy poszłyśmy do sklepu Fao Schwarz, położonego pięć minut od mojego domu, żeby kupić prezenty urodzinowe dla małej Natalki. Cieszyła się, że zdąży na urodziny ukochanej córeczki. Niestety nie zdążyła. Zostanie w mej pamięci jako radosna, bardzo miła, atrakcyjna koleżanka po fachu i pięknie śpiewająca, charyzmatyczna artystka" - wspominała Annę Jantar Urszula Dudziak. Dzięki muzyce, Anna Jantar wciąż jest wśród nas. Budka Suflera, po jej śmierci, nagrała piosenkę "Słońca jakby mniej". "Żegnaj nam dziewczyno, której głos nas grzał" - wyśpiewuje w pożegnalnej piosence Budka Suflera. I dalej: "Słońca jakby mniej dziś w mieście, niebo jakby tuż przed deszczem"... Halina Frąckowiak żegnała Jantar w utworze "Anna już tu nie mieszka". "Czy nie tnie w twarz poranny chłód, pomiędzy nami, odkąd nie ma jej, zwykłego ciepła mniej i mniej, i gorzki bywa nawet miód". Krzysztof Krawczyk: "Nie chciałaś od życia wiele brać, radości dzieliłaś na pół , a smutkom patrzyłaś sama w twarz, gdy czasem przyszły tu". Natalia Kukulska, córka Anny Jantar, spędziła z mamą tylko 4 lata swojego życia. Według bliskich, bardzo przypomina matkę. I wyglądem, i charakterem. - Mama była taką osobą, o której nie sposób zapomnieć. Artystka z ludzką twarzą, normalna i serdeczna dla innych. Tyle lat już minęło, a ja, ilekroć chodzę na cmentarz, widzę coraz więcej zniczy, kwiatów, ludzi, którzy z krańca Polski przyjeżdżają pobyć chwilę z mamą - opowiadała Natalia Kukulska w rozmowie z "Galą". Nie tylko jej mocno brakuje Anny Jantar. (jsch) A, Anna Jantar Anna Jantar - Zupełnie nowy rok Wokół się unoszą wspomnień serpentyny, jeszcze ta godzina, jeszcze pół godziny. Myśl wspomnienia zmienia, czas wciąż prędzej leci, dni się pomieszały szybkie jak confetti. Coś tam już się kończy, nie doczeka rana, wystrzeliły korki od szampana. Czas wciąż prędzej leci – licho bierz ten czas! Anna Jantar A, Anna Jantar Anna Jantar - Rosyjskie pierniki Za oknami noc się skrzy, gwiazdy, jak ogniki. Chłopak na mnie czeka zły, będę piec pierniki. Wleje miodu i mleka, a mój chłopak niech czeka, ciasto pachnie i rośnie, a ja powiem tak: Mój miły, nie bądź zły, liczysz się tylko ty. Te pierniki w kształcie serc 1977, Anna Jantar A, Anna Jantar Anna Jantar - Dwie tęsknoty Duet z Andrzejem Tenardem - Dwie tęsknoty ukazały się w mym śnie, dwie bliźniacze siostry odwiedziły mnie, a z tych tęsknot jedna twoja, a ta druga była moja, A, Anna Jantar Anna Jantar - Ja nie chcę z tobą być Ja nie chcę z tobą być Więc odejdź stąd Chcę zapomnieć twoje ręce Które były bliskie tak Chcę zapomnieć twoje usta, Chociaż śniły mi się wciąż I o to jedno proszę cię Abyś natychmiast odszedł stąd A, Anna Jantar Anna Jantar - Lato pachnące miętą Konie zielone przebiegły galopem i spod ich kopyt wytrysnęły kwiaty Żaby w sadzawce rozpaliły ogień na niebie księżyc pozapalał gwiazdy Nad brzegiem stawu, wsłuchany w krzyk czajek owiany nocną wonią tataraku. Patrzyłeś w gwiazdy na samym dnie stawu, mówiłeś do mnie, że przemija lato. 1968, Wiesława Łubiarz A, Anna Jantar Anna Jantar - Po tamtej stronie marzeń Po tamtej stronie marzeń mam swój prywatny raj, a w nim na co dzień jest wszystko naj, naj, naj. Wciąż głaszcze mnie twój wzrok, słowiki robią tusz, i znosisz mi co dzień rozogniony bukiet róż. Niech płacze deszczem świat, niech wzdycha tamten świat, jest wciąż błogo, bo marzenia wszystko mogą, ale kiedy do tego nie czuć, że czegoś brak, jest coś nie tak. 1978, Anna Jantar A, Anna Jantar Anna Jantar - Czas jest złotem Mówią ludzie czas jest złotem Gubią się w tłumie codziennych spraw, A ja wierzę w jasność dnia, urodę. W słońce rzucone na wiatr. Wierzę w pogodę spojrzeń. Pogodę rąk. Biegnę w swój własny czas, biegnę w płomienie łąk. Wierzę w serca otwarte w przyjazny gest. Przed siebie idę i nie patrzę wstecz. Anna Jantar zginęła w katastrofie samolotu Ił-62 Mikołaj Kopernik lecącego z Nowego Jorku do Warszawy 14 marca 1980 roku - 42 lata temu. W wypadku straciło życie 77 pasażerów i 10 członków załogi. Pilot zgłosił awarię zaledwie minutę przed lądowaniem. Wokalistka wracała wówczas z trasy koncertowej w USA. Tak wyglądały jej ostatnie chwile. Do dziś w sieci jest zdjęcie, na którym ostatni raz utrwalono wizerunek mamy Natalii Kukulskiej. Anna Jantar miałaby dziś 71. lat… Tak wyglądało jej życie Ostatnie zdjęcie Anny Jantar Przed śmiercią Anna Jantar przebywała w Stanach Zjednoczonych od kilku miesięcy. Dużo koncertowała, a wolny czas spędzała w towarzystwie muzyka, Adama Glinki. To właśnie on zrobił jej ostatnie pamiątkowe zdjęcie, dzień przed katastrofą. Zobacz: „Ten obraz nie zniknie z mojej pamięci". Oto kulisy katastrofy, w której zginęła Anna Jantar Na ujęciu widzimy wokalistkę w modnym w owym czasie futerku oraz sztruksowych spodniach, trzymającą w dłoniach telefon. Jantar rozmawiała wówczas ze swoją mamą. Mówiła, że wkrótce się zobaczą. Zamieniła też kilka słów ze swoją ukochaną córką, Natalią Kukulską, która kilka dni wcześniej obchodziła czwarte urodziny. Ostatnie zdjęcie Anny Jantar, marzec 1980 rok Fot. Archiwum prywatne Natalii Kukulskiej Ostatnia rozmowa Anny Jantar przed śmiercią W ten sam dzień Anna zgłosiła się do polskiego konsulatu przy Madison Avenue. Chciała w nim przenocować i zaoszczędzić na hotelu. Niestety, wszystkie pokoje gościnne były zajęte, więc dostała miejsce w saloniku. Tam przez kilka godzin rozmawiała z ówczesnym dowódcą ochrony konsulatu, Tadeuszem Gierałtem. Jak donosi Fakt, szczerze mu wyznała, że ubolewa, iż jej córeczka została w Polsce i była bardzo podekscytowana, że już niebawem ją zobaczy. Niestety nigdy do tego nie doszło. Zginęła w drodze powrotnej, zaledwie kilometr od warszawskiego lotniska. Adam Glinka dla wyznał: „Odprowadziłem Anię pod samo wejście. Tak, wtedy to nikomu nie przeszkadzało. Przez szybę oglądaliśmy jeszcze oblodzony samolot LOT-u. Głośno zastanowiłem się, czy to w ogóle doleci. To ruska maszyna, tyle razy latała, to i teraz doleci − twierdziła Ania”. Zobacz także: Natalia Kukulska pokazała, jak świętowała 46. urodziny. Obchodziła je z dala od fleszy Muzyk odniósł się również do plotek, że Jantar tak naprawdę żyje, a jej śmierć została sfingowana: „Pożegnałem się z Anią. Widziałem, jak wchodzi do samolotu. Te kretyńskie plotki, a to, że nie było jej w samolocie, a to, że porwał ją arabski szejk, to absurd. Byłem tam do końca. Samolot wystartował nieco po 21. z ponad dwugodzinnym opóźnieniem. Wróciłem do domu, niczego nie przeczuwając”. Wśród ofiar, oprócz wokalistki, znaleźli się też m. in. członkowie amatorskiej reprezentacji bokserskiej USA oraz studenci wracający z obrad Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Nauk Ekonomicznych i Handlowych. Natalia Kukulska z mamą Fot. Jerzy Plonski / RSW / Forum Wspomnienie Natalii Kukulskiej o mamie Przypomnijmy, że córka Anny Jantar co roku w rocznicę śmierci mamy wspomina ją na swoich mediach społecznościowych. Rok temu pisała tak... „To już "41 14 marców" bez niej. Ta odwrotność cyfr, ta ironia losu, gdy jesteś na szczycie zawodowym i wszystko się zatrzymuje z hukiem... gdy już lądujesz, widzisz swój cel ale jest on brutalnie skreślony na zawsze. Tyle planów, tyle oczekiwań, tyle niepewności w sobie i tak wiele radości na ukojenie tęsknoty po 3 miesiącach nieobecności. Staram się nie wracać do tego często. Nie wyobrażać bo nie sposób przerobić tego sobie. Tak miało być? Może… Wierzę, że w ogólnym życia rozrachunku wszystko się układa w całość ale żal, ból, tęsknota będą już zawsze cichymi kompanami”, napisała artystka i dodała kilka słów do fanów. „Dziękuję za pamięć. - te szczere, piękne gesty, których dajecie cały czas tak wiele. Siła oddziaływania tego co zostawiła po sobie moja mama jest cały czas ogromna. Kolejne pokolenia sięgają do jej twórczości, co jest dowodem na to, że nie jej tragiczna historia tylko głos, przekaz i repertuar stanowią o tej sile. I niech to trwa. Niech Anna Jantar trwa”, zakończyła… Z kolei dziś właśnie mijają 42 lata, odkąd nie ma z nami artystki. Pamiętamy... Anna Jantar, Natalia Kukulska i Jarosław Kukulski Fot. Archiwum prywatne Natalii Kukulskiej @

anna jantar życie się stało udręką